Recenzja obiektywu SAMYANG AF 24-60mm f/2.8 (Sony FE)
28.12.2025r.
Materiał promocyjny (choć jak zawsze staram się oceniać sprzęt foto obiektywnie).

Samyang kontynuuje współpracę z firmą Schneider-Kreuznach czego efektem jest powstanie uniwersalnego zooma 24-60mm o świetle 2.8. Instrumentów optycznych podobnego typu mamy już na rynku dość sporo. Co wyróżnia ten obiektyw ? Ano przede wszystkim fakt, że podobnie, jak pierwszy obiektyw z tej serii (14-24) jest niezwykle mały i lekki, waży niespełna 495g a długość w pozycji złożonej to zaledwie 10 cm.
To drugi z kolei obiektyw będący efektem współpracy z firmą Schneider - Kreuznach. O ile w przypadku pierwszego modelu będącego efektem owej współpracy mieliśmy do czynienia z pewnego rodzaju innowacją (lekki obniektyw UWA z możliwością nakręcenia filtrów) , tak tutaj mamy do czynienia z obiektywem dołączającym do całej plejady standardowych zoomów ze światłem 2.8 jakie mamy na rynku. Chociaż nie ma obiektywu do systemu FE mającego identyczne parametry, to w mojej ocenie zarówno gabarytowo jak i wagowo najbliżej mu chyba do nowego obiektywu Sony 24-50/2.8 G. Obydwa produkty dzieli jednak dwukrotna różnica cenowa, więc tak naprawdę Samyang 24-60/2.8 gra w swojej własnej lidze.
Jeśli pamiętacie recenzję modeli AF 14-24/2.8 miałem w niej małe uwagi nie tyle co do jakości, ale braku konsekwencji w projecie samego produktu. Tutaj jest podobnie. Na piercieniu zooma mamy inną fakturę niż na pieścieniu ostrości, co tworzy mało spójne wrażenie, a ogólnie sam obiekty sprawia wrażenie "plastikowości" choć producent zastrzega, że korpus obiektywu jest aluminiowy, uszczelniony spełniający normę IPX5. W mojej ocenie projekt obiektywu mógłby być nieco bardziej dopracowany, choć to wszystko jest oczywiście kwestią gustu.
Jeśli pamiętacie recenzję modeli AF 14-24/2.8 miałem w niej małe uwagi nie tyle co do jakości, ale braku konsekwencji w projecie samego produktu. Tutaj jest podobnie. Na piercieniu zooma mamy inną fakturę niż na pieścieniu ostrości, co tworzy mało spójne wrażenie, a ogólnie sam obiekty sprawia wrażenie "plastikowości" choć producent zastrzega, że korpus obiektywu jest aluminiowy, uszczelniony spełniający normę IPX5. W mojej ocenie projekt obiektywu mógłby być nieco bardziej dopracowany, choć to wszystko jest oczywiście kwestią gustu.

Średnica gwinta filtrów to 72mm. Posiada 9 listków przysłony. Co do AF - jest naprawdę bardzo dobrze. Zrobiłem nim sporo zdjęć i zauważyłem, że napęd jest naprawdę sprawny, cichy i celny.
Pierwsze zdjęcia, jakie zrobiłem tym szkłem były zrobione późnym popołudniem w słoneczny dzień i co mi się od razu rzuciło w oczy, szkło sobie świetnie daje radę pod światło. Nie generuje żadnych flar czy blików, nie traci kontrastu i nie ma skłonności do aberracji. Pod tym względem byłęm naprawdę pod wrażeniem.


Jednocześnie od razu zauważyłem, że tak samo jak w przypadku 24-60 obiektyw dość mocno winietuje oraz posiada sporą dystorsję. Ale zobaczycie to tylko na plikach RAW, bo dystorsja z poziomu menu w aparacie jest korygowana na stałe, tak jak w przypadku niektórych obiektywów Sony. Winieta przy nieskorygowanym obrazie, tak samo jak w przypadku 14-24 lekko obcina narożniki, ale dystorsja poduszkowa, któą trzeba skorygować jest na tyle spora, że po jej redukcji czarne narożniki znikają.
Ale dość pisania, warto pokazać to na przykładach.
Winieta bez żadnej korekcji:


Dystorsja:

No cóż, widocznie musimy się przyzwyczaić , że producenci postanawiają całkowicie korektę dystorsji i winiety pozostawić softowi. O ile nie dziwi mnie to w przypadku takich obiektywów jak tytułowy, który z założenia ma być mały i lekki, to często spotykamy też ten "trend" w dużych i ciężkich stałkach.


Nie wspomniałem chyba o ostrości, choć z reguły recenzje obiektywów od tego zaczynam. Chociaż w sumie ostatnio mało który obiektyw rozczarowuje jeśli chodzi o rozdzielczość obrazu, to tutaj moglibyśmy mieć wątpliwości. ZUpełnie niepotrzebnie. Choć poziom ostrości, z jakim mamy tu do czynienia nie równa się najlepszym obiektywom w kategorii, to jest tutaj naprawdę nieźle i tak naprawdę możemy sobie lekko ponarzekać jedynie na brzegach kadru i to też w zakresie ogniskowych 30-60mm. W centrum kadru Samyang jest ostry na każdej ogniskowej, a szeroki kąt ma wręcz świetny w całym kadrze, a chyba o to chodzi przy fotografowaniu np. architektury czy krajobrazu.
Cropy w 100% po kliknięciu w poniższy obrazek:
Samyang 24-60/2.8 całkiem przyjemnie maluje. Chociaż nie spodziewałem się cudownego bokehu z tego szkiełka, to mam wrażeniem, że obrazek jest ciekawszy niż np. w konkurencyjnych Tamronach (28-75).



W momencie pisania tej recenzji Samyang 24-60 kosztuje w PL niespełna 3200 zł. I trzeba przyznać że jak na start sprzedaży, to bardzo dobra cena. Być może w przyszłości jeszcze troszkę stanieje. Wspomniany obiektyw Sony 24-50 jest ok. 2x droższy, zaś w podobnej cenie możemy szukać Sigmy 28-70 czy Tamrona 28-75, no ale nie sposób nie zauważyć, że one mają minimalną ogniskową 28mm. Jeśli ktoś szuka uniwersalnego, lekkiego obiektywu o ogniskowej od 24mm, to ten Samyang może być świetnym rozwiązaniem. Poza dystorsją i winietą, nie zaliczył żadnej poważniejszej wpadki, co akurat dla mnie jest miłym zaskoczeniem. Generuje przyjemne i miłe dla oka obrazki, co też nie jest takie oczywiste w przypadku zoomów.
Małe podsumowanko:
+ niewielkie gabaryty i niska waga
+ bardzo dobra ostrość w centrum kadru
+ akceptowalna ostrość na brzegach kadru
+ dobry kontrast i kolorystyka
+ przyjemny bokeh jak na zoom
+ przełączniik AF/MF oraz przycisk funkcyjny
+ sprawny i cichy napęd AF
+ niewielkie gabaryty i niska waga
+ bardzo dobra ostrość w centrum kadru
+ akceptowalna ostrość na brzegach kadru
+ dobry kontrast i kolorystyka
+ przyjemny bokeh jak na zoom
+ przełączniik AF/MF oraz przycisk funkcyjny
+ sprawny i cichy napęd AF
+- obudowa w mojej ocenie sprawia wrażenie plastikowości
- duża dystorsja w plikach RAW
- duża winieta przed korektą
- duża dystorsja w plikach RAW
- duża winieta przed korektą



















Kilka zdjęć w pełnej rozdzielczości:


