SIGMA 24/1.4 DG DN Art - recenzja obiektywu do Sony E

Recenzja  obiektywu  SIGMA 24/1.4 DG DN Art (Sony FE)

21.11.2022
 
Wpis można uznać za tekst promocyjny (choć jak zawsze staram się oceniać obiektywnie) . Dziękuję dystrybutorowi SIGMA w Polsce za dostarczenie obiektywu do testu :) 
 
Jak już wspominałem przy okazji poprzedniej recenzji (niemal bliźniaczego modelu o ogniskowej 20mm) Sigma zaskoczyła nas w tym roku dwiema ciekawymi premierami - szerokokątnymi stałkami do bezlusterkowców Sony i L-mount, mianowicie 20/1.4 A DG DN i 24/1.4 A DG DN. Dziś przyszedł czas, by napisać kilka słów o tym drugim. 
 


O ile Sigma 20A nie ma odpowiednika z tymi samymi parametrami, o tyle 24A już bezpośrednio konkuruje m.in. z flagowym obiektywem Sony 24/1.4 GM. Niestety nie miałem możliwości, żeby porównać je bezpośrednio to trzeba jednak brać pod uwagę, że konkurencja jest świetna. Sigma musiałaby więc być przynajmniej tak samo dobra optycznie i zarazem atrakcyjna cenowo. Czy się to udało ?
 
 
 
 

Budowa obiektyw 24A DG DN jest analogiczna jak opisywanej przeze mnie 20-stki. Różnica polega na tym, że 24A nie posiada tego przedniego szerokiego pierścienia, bo mocowanie filtra to już "tylko" 72mm a waga obiektywu to 520g. Sprawia więc wrażenie mniejszego i lżejszego, choć należy wspomnieć, że konkurencyjny obiektyw Sony jest jeszcze odrobinę mniejszy i lżejszy.  Obiektyw naturalnie jest uszczelniony, posiada również przełącznik pracy AF i przycisk blokady ostrości. Tradycyjnie w nowych szkłach Sigmy mamy też pierścień przysłon, z możliwością blokady i pracy bezklikowej.  Z tyłu mamy zaś fajny patent opisywany już wcześniej  - mocowanie filtrów żelowych, w zestawie z obiektywem znajduje się również matryca do wycinania owych filtrów.
 
 



 
 
 

Po wykonaniu kilkuset zdjęć tym obiektywem muszę stwierdzić, że mógłbym o jego optyce napisać dokładnie to samo, co o modelu 20A. To świetny, ostry obiektyw. Już od przysłony 1.4 jest naprawdę bardzo ostro w centrum kadru i więcej niż porządnie na brzegu pełnej klatki. Może odrobinę słabiej jest w okolicach pełnego otworu przysłony w narożnikach kadru, ale przy tych parametrach naprawdę wybaczam :)  Poniżej wycinki ze środka i brzegu kadru. 
 
 
 
 
Bezpośredni link do zdjęcia w rozmiarze 1:1  >> link <<


Winietowanie w zasadzie bez zmian - tak jak w 20A - zauważalne na f/1.4, po domknięciu zanika (już na f/2.8 nie przeszkadza). Przy takich parametrach i gabarytach raczej nie do uniknięcia, więc nie uznaję jako wadę. Zerknąłem z ciekawości na inne testy i porównania z Sony GM i on wypada pod tym względem odrobinę słabiej, więc tutaj plusik dla Sigmy. 
 
 
 
 
 
Fotografowałem troszkę pod słońce i szczerze mówiąc nie udało mi się złapać żadnej flary tak, jak w 20A, więc mam wrażenie, że pod tym względem jest lepiej.  Poniżej zaś dystorsja (bez zastosowanej korekty). Jest również zauważalnie lepiej, niż w 20A, można wręcz powiedzieć, że nie trzeba nawet stosować profilu i dystorsja nie będzie przeszkadzać. Też plusik :)
 
 
 
 
 
 
 
Obiektyw również dotarł do mnie w wersji produkcyjnej, ale z zastrzeżeniem, że z pierwszym testowym firmware. I tu przyznam miałem lekkie zastrzeżenia do pracy AF - po mocnym domknięciu potrafił "przypompować". Ale dostałem zapewnienia, że wersja produkcyjna będzie pod tym względem lepsza a i pewnie pojawią się jakieś aktualizacje softu.  Na niższych przysłonach (1.4-5.6) nie zauważyłem żadnych problemów. Ostrość ustawiana jest celnie,  bezgłośnie niemal i z dobrą prędkością. 


 
 
 
 
 
Osobiście bardzo lubię plastykę z szerokich Sigm, nie inaczej jest i tym razem. Wersja DG DN umożliwia ostrzenie już od 25cm, w połączeniu z przysłoną 1.4 można w pewnych sytuacjach uzyskać bardzo plastyczne fotki. Naprawdę lubię jasne szerokie stałki w reportażu, ale oczywiście będą zwolennicy domykania takich szkieł w celu uzyskania dużej głębi ostrości. 
 
 
 
 
 
 

Sigma 24A DG DN  została wyceniona na 4290 zł. Jest to mniej niż wersja 20A i zauważalnie mniej niż Sony 24 GM (do Sony trzeba dołożyć 50% ceny, nie liczę oczywiście promocji na jeden i drugi obiektyw jakie mogą się pojawić w okresie listopadowo-grudniowym).  W mojej ocenie jest to atrakcyjna oferta , bo obiektyw jest naprawdę świetny optycznie i równie dobry jeśli chodzi o ergonomię. To już nie te czasy, kiedy alternatywne obiektywy z mocowaniem np. Sony E nie posiadały niemal żadnych przełączników. Tutaj mamy i porządnie konfigurowalny pierścień przysłon z blokadą (któej nie ma GM i z doświadczenia wiem, że pierścień przysłon można przez przypadek przestawić), ale też przycisk funkcyjny i przełączniki trybów pracy AF/MF.  Od siebie daję ocenę 4,75 na 5 (prawie maksymalna, bo szkło jest bardzo dobre ale jednak jakieś drobne minusiki ma). 
 
 


Podsumowanko:

++ świetna ostrość obrazu zarówno w centrum jak i na brzegu pełnej klatki
+ kompaktowy rozmiar i możliwość stosowania filtrów 72mm
+ bardzo dobra ergonomia
+ solidna osłona przeciwsłoneczna mocowana na przycisk
+ cichy i szybki napęd AF
+ uszczelniona konstrukcja
+ mocowanie filtrów żelowych z wzornikiem do wycinania w zestawie
+ 3 lata gwarancji PL (po rejestracji)
+ dobry kontrast i niski poziom aberracji
+ dobrze skorygowana dystorsja
+ dobra praca pod ostre światło
+ dobrze skalkulowana cena

+- winietowanie zauważalne w okolicy f/1.4-2 ale na oczekiwanym dla tego szkła poziomie

- drobne problemy w pracy AF na wysokich wartościach przysłon (w egzemplarzu przedprodukcyjnym)
 
Na koniec tradycyjnie garść zdjęć w małym i dużym formacie do pobrania. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Zdjęcia do pobrania w dużej rozdzielczości: >> LINK <<
 
 
Back to top